{"id":7279,"date":"2016-03-01T02:02:23","date_gmt":"2016-03-01T01:02:23","guid":{"rendered":"http:\/\/niecodziennosc.kubic.info\/index.php\/2016\/03\/01\/kanapka\/"},"modified":"2016-03-01T02:02:23","modified_gmt":"2016-03-01T01:02:23","slug":"kanapka","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/niecodziennosc.kubic.info\/?p=7279","title":{"rendered":"Kanapka"},"content":{"rendered":"<p style=\"padding-left: 30px;\"><em>Kanapka w fotografii to z\u0142o\u017cenie dw\u00f3ch albo wi\u0119cej negatyw\u00f3w ze sob\u0105, w\u0142o\u017cenie ich razem do powi\u0119kszalnika i na\u015bwietlenie takiego uk\u0142adu na papierze. Dwa r\u00f3\u017cne obrazy, z dw\u00f3ch r\u00f3\u017cnych miejsc (albo i wi\u0119cej) i r\u00f3\u017cnych czas\u00f3w zaczynaj\u0105 si\u0119 przenika\u0107. Tworz\u0105 nowy obraz, po\u0142\u0105czenie, konglomerat tak, \u017ce trudno rozwik\u0142a\u0107, <em>co nale\u017cy do pierwszego obrazu a co do nast\u0119pnych<\/em>&#65279;, co by\u0142o wcze\u015bniej, co p\u00f3\u017aniej. <br \/><\/em><\/p>\n<p>Wieczorem drobna d\u0142o\u0144 mojej dziewczyny mi\u0119knie w mych d\u0142oniach. W ciszy ledwo s\u0142ysz\u0119 westchnienie, gdy docieram do <em>linii Marsa<\/em>, obok kciuka. Zamykam oczy i z pami\u0119ci wy\u0142ania si\u0119 obraz rozgrzanego gor\u0105cym, letnim s\u0142o\u0144cem podw\u00f3rka. Wznieca\u0142em kurz, je\u017cd\u017c\u0105c na sk\u0142adaku-rowerze, pod pochylon\u0105, du\u017c\u0105 jab\u0142oni\u0105. Powietrze stoi w bezruchu, listki malin pr\u0119\u017c\u0105 si\u0119 w bezruchu, przeplataj\u0105 z drucian\u0105 siatk\u0105 od strony s\u0105siada.<\/p>\n<p>Nagle pojawia si\u0119 m\u00f3j brat, ma\u0142y, siedmioletni, w okularkach. Gra na automacie, stoj\u0105cym przy recepcji. Jeste\u015bmy na kempingu nad morzem. M\u00f3j brat gra dobrze, ale automat nie pozwala wygrywa\u0107. Nudzimy si\u0119, wr\u00f3cili\u015bmy ju\u017c z pla\u017cy, rodzice gotuj\u0105 obiad w namiocie, s\u0142o\u0144ce schodzi powoli za drzewami. Czuj\u0119 zapach, kt\u00f3ry zawsze czu\u0142em latem na Pomorzu, gdziekolwiek byli\u015bmy, w Ko\u0142obrzegu, na piaskowni w P\u0119kaninie czy w\u015br\u00f3d traw na Moczy\u0142kach. Zapach wakacji, wolno\u015bci od szko\u0142y, marze\u0144 o przysz\u0142o\u015bci i o kobiecie.<\/p>\n<p>Kobieta. W\u0142a\u015bnie usypia przy moim ramieniu. Posuwam si\u0119 w stron\u0119 <em>pier\u015bcienia rodzinnego<\/em>, tam zaczyna si\u0119 kciuk. Zn\u00f3w s\u0142ysz\u0119 westchnienie, kt\u00f3re miesza si\u0119 ze zgrzytem dobiegaj\u0105cym zza okna.<\/p>\n<p>Auta poznawali\u015bmy po d\u017awi\u0119ku. Nie by\u0142o ich zn\u00f3w tak wiele. Nim pojawi\u0142y si\u0119 maluchy pami\u0119tam warszawy, zastawy, du\u017ce fiaty, skody z silnikami z ty\u0142u i jeszcze zaporo\u017cce. Czasem syreny. Trabanty, wartburgi! Zim\u0105, wygl\u0105daj\u0105c przez okno, latem &#8211; siedz\u0105c na \u0142awce przy bramie, nas\u0142uchiwali\u015bmy, Krzysiek kuzyn i ja. Narasta\u0142o buczenie a my typowali\u015bmy, co jedzie. Ci\u0119\u017car\u00f3wki to jelcze, stary. Kiedy pojawi\u0142y si\u0119 kamazy, je te\u017c poznawali\u015bmy. Zi\u0142y sapa\u0142y jak skonfudowane, jakby jazda by\u0142a ich ostatnim zaj\u0119ciem do zaakceptowania.<\/p>\n<p>Na kancie d\u0142oni le\u017cy <em>\u0142uk intuicji<\/em>, naci\u0105gni\u0119cie go wywo\u0142uje seri\u0119 westchnie\u0144, a oczy dziewczyny zamkni\u0119te.<\/p>\n<p>Mru\u017cy\u0142em oczy od s\u0142o\u0144ca; latawiec, przywieziony przez wujka z Francji, ojciec z\u0142o\u017cy\u0142 i poszli\u015bmy puszcza\u0107. Nie mia\u0142em poj\u0119cia, \u017ce sznurek mo\u017ce by\u0107 tak d\u0142ugi, a po kilku metrach gin\u0105\u0142 z oczu, gdy patrzy\u0142em za nim w niebo. Palce zaciska\u0142em na \u017c\u00f3\u0142tej r\u0105czce z kt\u00f3rej odwin\u0119li\u015bmy sznurek, tata ostrzega\u0142: nie wypu\u015b\u0107 ko\u0144c\u00f3wki. Puszcza\u0107 latawca uda\u0142o si\u0119 tylko raz, na polach za ogrodem, potem ojciec zrobi\u0142 z niego stracha na wrony, powiesi\u0142 na starej, wysokiej czere\u015bni, najwy\u017cej jak m\u00f3g\u0142. Wisia\u0142 tam, a\u017c li\u015bcie opad\u0142y i spad\u0142 \u015bnieg. Do wiosny i lata nast\u0119pnego roku pozosta\u0142y z niego marne pasemka.<\/p>\n<p>Zbli\u017cam si\u0119 do <em>linii losu<\/em>. By\u0142o to zim\u0105, pami\u0119tam gor\u0105ce kaloryfery, \u017celiwne. Przynios\u0142em mamie mi\u015bka, do pierwszego pokoju, pod okno, chyba podlewa\u0142a kwiaty. To by\u0142 nied\u017awiadek, pomara\u0144czowy, z ja\u015bniejszym, \u017c\u00f3\u0142tym czy bia\u0142ym pyszczkiem. Gdy przewraca\u0142em go na grzbiet wydawa\u0142 \u017ca\u0142osny j\u0119k, z brzuszka, w kt\u00f3rym ukryty by\u0142 mechanizm. Mia\u0142em \u0142zy w oczach. Mama zobaczy\u0142a mnie i w jedn\u0105 chwili jej spi\u0119ta twarz wykrzycza\u0142a: &#8222;wyrzuc\u0119 go w te p\u0119dy&#8221;. Na co ja: &#8222;nie oddam&#8221;. Zosta\u0142em z pluszakiem w ramionach, \u017ca\u0142o\u015bnie b\u0119cz\u0105cym, bo co\u015b kaza\u0142o mi uporczywie stawia\u0107 go i przechyla\u0107 w d\u00f3\u0142 grzbietem, w k\u00f3\u0142ko&#8230;<\/p>\n<p>Usypiam, ko\u0144cami palc\u00f3w dotykam ma\u0142ej d\u0142oni, jak dziewcz\u0119cej, cho\u0107 ju\u017c kobiecej&#8230;<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n<p>Rankiem kuchnia roz\u015bwietlona energooszcz\u0119dn\u0105 \u017car\u00f3wk\u0105. Rodzina si\u0119 krz\u0105ta, zaraz wyj\u015bcie do szko\u0142y. Mi\u0119dzy chlebakiem a czajnikiem dotykam jej d\u0142oni i mrucz\u0119 kilka s\u0142\u00f3w o <em>linii losu<\/em>, <em>linii Marsa<\/em>, <em>\u0142uku intuicji<\/em> (gdzie\u015b tam mie\u015bci si\u0119 r\u00f3wnie\u017c <em>mons veneris<\/em>). S\u0142ysz\u0119 jej g\u0142os: &#8222;pisa\u0142e\u015b na blogu o masowaniu mi d\u0142oni? Nie masz ju\u017c co robi\u0107&#8230;?&#8221; Lecz drobne b\u0142yski w oczach przecz\u0105, przecz\u0105&#8230; Przecz\u0105 ostatniemu zdaniu.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p style=\"padding-left: ... \n\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[27],"tags":[590,638,269],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/niecodziennosc.kubic.info\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7279"}],"collection":[{"href":"http:\/\/niecodziennosc.kubic.info\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/niecodziennosc.kubic.info\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/niecodziennosc.kubic.info\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/niecodziennosc.kubic.info\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=7279"}],"version-history":[{"count":0,"href":"http:\/\/niecodziennosc.kubic.info\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7279\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/niecodziennosc.kubic.info\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=7279"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/niecodziennosc.kubic.info\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=7279"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/niecodziennosc.kubic.info\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=7279"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}