Oddech

– Proszę pana. Pana poprzedni wpis nosi znamiona samookaleczenia. Oczywiście powstałego nie przy pomocy bicza, żyletki czy stłuczonej na poczekaniu butelki. To samookaleczenie innego rzędu, bardziej współczesne podcinanie się mentalne. Nie, pan tego nie wynalazł, psychiatria opisała to już dość dawno temu. Nic oryginalnego. Czy na kanwie tego można coś stworzyć? Myśli pan o czymś z pogranicza sztuki? Nie wiem, jestem lekarzem, nie krytykiem, a tym bardziej nie twórcą. Proszę, tu panu przepisałem…. O tej porze – tylko apteka dyżurna. Wizje białej miski powinny zacząć zanikać. Jeśli pan się choć trochę weźmie za siebie, jest szansa, że będzie lepiej.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *