Życie to wpadka

Moja córka jest niesamowita, wygląda tak mądrze, tak szybko się uczy, jest sprytna, na pewno będzie kimś wyjątkowym. Ma niski, altowy głos, który potrafi modulować. Np. kiedy mówi "nie mam", to pierwszą sylabę winduje głosem wysoko, by drugą sięgnąć swojego najniższego dźwięku. Są chwile, kiedy najwyraźniej ma coś do przemyślenia, cichnie wtedy, prawie się nie rusza. Są chwile, kiedy próbuje zatuszować swoje niezbyt dobre zachowanie, udaje, że nic się nie stało… Bada uważnie każdą nową rzecz, ćwiczy chwyty i ruchy, które jej nie wychodzą… I jest uśmiechnięta, niespodziewanie ściska nas małymi ramionkami i całuje…


No tak, wpadłem. Myślałem kiedyś, że uda mi się zachować pewną równowagę wobec mojego dziecka, ale najwyraźniej nic z tego. Już uważam, że jest bardziej zdolna niż inne dzieci, choć nie znam dostatecznie dobrze żadnego dziecka. Uważam, że jest szczególnie uzdolniona, choć nie mogę jej z nikim porównać. Cha, zresztą geniusze często byli właśnie opóźnieni w rozwoju… Próbuję popatrzeć na siebie z boku i widzę, że jestem śmieszny. Widzę już siebie, jak bronię mojej córki w przedszkolu albo w szkole, jak krytykuję wychowawców. Jak przeganiam kolegów, wytykam błędy przyszłego narzeczonego, by potem ich oboje bez pamięci wspierać…

Kim jesteś – życie – żeby udowadniać nam właśnie to, co uważaliśmy za niemożliwe.

Życie to ciągła wpadka – w coś, o czym nie mieliśmy pojęcia. To piękna wpadka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *