„Obeschło”

…powiedział Wuj Konstanty, w Ferdydurke, Witolda Gombrowicza.

Wagę tego określenia ocenia się mieszkając na wsi. Szczególnie po wiosennych roztopach, gdy znika śnieg, a jego miejsce zajmuje grząskie błoto. To etap przejściowy, tak sobie tłumaczymy – my, którzy nie mamy wybetonowanych podwórek. Błoto wiosenne jest zupełnie inne niż np. błoto letnie, powstałe ze zmoczonej, nawet kilkudniowym deszczem, ziemi. Błoto wiosenne zdaje się nie mieć dna, jest wytrwałe, jak niezwyciężone. I ono w końcu ustąpi, i pył ziemi unosić się będzie z lada podmuchem gorącego, letniego wiatru.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *