Gleba bliżej

Śmieszna ludzka ucieczka od ziemi. Brukowane, asfaltowane miasta, ale pochować człowieka i tak trzeba w wydrążonej dziurze w glebie. Matka, do której wracamy, po dokonaniach życia. Przyjmuje nas i obejmuje, znów, łagodząc ostatnie zbolałe westchnięcia.



Powrót do starego porządku, harmonii, w której ciało to komponent, tylko duch ściska w sobie niteczkę nadziei. Cienką jak te gałązki najcieńsze, no bo po co one byłyby takie cienkie? Dlaczego nie tylko grube, splątane, jakieś paskudne, tylko są i takie cieniutkie, delikatne, nieśmiałe w ciekawości wyciągając młode pączki w nieznane.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *