Dzieci do spania

– Dzieci, do spania!
– Juuuuuuż?
– Tak, już.
Młody ambitnie chce się sam rozbierać. Do tego stopnia, że ściągnięty przez mamę pospiesznie but trzeba założyć z powrotem, aby powstrzymać jego rozpacz. Zaś Sara w każdej chwili zajmuje się czymś swoim, co żyje tylko w jej głowie, z zasady – czymś innym niż tym o co się ją prosi. Na spełnianie codziennych funkcji poświęca jakieś pięć procent swojej uwagi. Dlatego robi wszystko (prawie wszystko) trzy razy wolniej.
– Oj tato tato, narzekasz?
Kto to powiedział? Kto śmiał? A może mi się zdawało… Zresztą, młody może i byłby zdolny coś takiego powiedzieć. Mówi rzeczy, których sam nie rozumie do końca (he, a kto z nas rozumie w pełni to, co mówi…), więc mogę mu wybaczyć i puścić mimo uszu. Dopiero mając syna zdałem sobie sprawę jak owocnym sposobem nauki jest działanie na przekór, prowokowanie, testowanie. Jak również: psucie rzeczy – rozrywanie, tłuczenie nimi o podłogę, rzucanie się na nie i tak dalej. Lista zabronionych zachowań – nie miałbym siły nawet jej wyliczyć, a co dopiero – wyegzekwować.

Wchodzi do wanny rozkraczając nogi i prześlizgując się brzuchem po brzegu. Ciągle nie może się nadziwić jak woda wypływa przez dziurki prysznica. No i leje się nadaremno, i zapełnia szambo (przepraszam za ten szczegół, ale u nas miasto takie, że bez kanalizacji, choinka jasna).
– Tato, tato, idź!!
– Gdzie mam iść?
– Idź. Ja chcę z mamą.
Mało mu być z mamą cały dzień. Zaklęte koło – im dłużej z mamą, tym bardziej chce. Zmusić go, nakłonić, czy odpuścić? Zaproponować kompromis? Ale jaki? Wieczne pytanie w rodzicielskiej głowie, na które zawsze trzeba znaleźć odpowiedź, i to szybko. Niekończące się motywowanie, przekonywanie, zachęcanie, zniechęcanie, opanowywanie, powstrzymywanie, wymyślanie… To twórczość na bieżąco, to teatr jednego rodzica i jednego dziecka-widza. Teraz rozumiem dlaczego opiekująca się mną w dzieciństwie babcia odgrywała przed nami czasem – płacz, zdenerwowanie, obojętność, zamyślenie – z podobnym aktorskim rozmysłem, namysłem, wymysłem, czy pomysłem może, albo automatycznym, wprawnym odruchem od niechcenia.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *