Być wolnym nad wszystko

Skończyłem tydzień pracy w piątek. Rzecz nieczęsta, gdy pracuje się w zespole obsługi sceny. Myślałem, że czeka mnie sobota z córką i tylko parę spraw do załatwienia przy komputerze. Przegląd zdjęć, zaległy tekst redakcyjny. Ale przede wszystkim – czas z Sarą, aby pozostawić Ioanie czas na pracę. Tłumaczenie. Jak zwykle gonią terminy, a opieka nad 15 miesięcznym dzieckiem nie pozostawia wiele czasu na prace biurowe.

Ioana przywitała mnie wiadomością, że w sobotę rano odwiedzą nas goście. Początkowo mieli być tylko chwilę, ale okazało się, że wygodnie jest im zostać do pory obiadu. Ioana dzisiaj też nie pracowała wiele, ponieważ rozmawiała z innym gościem, który przyjechał odwiedzić mojego brata. Tak więc widzę, że – jak zwykle – rzeczy konieczne stają na końcu kolejki.

Zakasałem rękawy i sam zabrałem się do tłumaczenia. Nie rozumiem rumuńskiego tak dobrze, jak Ioana, ma się rozumieć, ale zawsze coś podgonię. A jak maleństwo wreszcie uśnie, to pociągniemy na dwa komputery.

W te wakacje mój dawny przyjaciel, Paul, powiedział mi: pamiętaj, masz ograniczone siły, czas i zdolności. I właśnie się zastanawiam, jak naraz: odespać tydzień, odpocząć, być z córką, i posunąć jeszcze kilka spraw do przodu. Wiem, że rzeczywistość jest nieubłagana, i w pewnym sensie ja też muszę być wobec niej nieubłagany, jeśli mam przetrwać, a wraz ze mną – moi bliscy, nie smagani moimi frustracjami, zmęczeniem i chorobą. Rachunek jest prosty – coś trzeba z programu wyrzucić…

Być wolnym – godzić się spokojnie na wszystko, na co trzeba się zgodzić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *